Leczenie implantologiczne u dr Joanny Karaś - Dąbrowskiej - totalna porażka. Bez pytania wkręca przestarzały materiał (koronę z porcelany na metalu), podczas gdy inne kliniki nawet tego nie proponują, gdyż w standardzie obowiązuje cyrkon. Dopiero podczas przymiarki koloru (czyli już po wstawieniu implanta) odkryłam, że mam mieć wstawione coś takiego. Po zadaniu pytania o ten rodzaj materiału usłyszałam, że za cyrkon musiałabym zapłacić 4500 zł a nie 3000 zł. Na mój zarzut, że pierwsze słyszę, próbowano mi wmówić, że wiedziałam. Na koniec stwierdzono jednak, że tak wyszło ale muszę zdecydować. Dr spytała tylko czy chirurg nie mówił i powiedziała, że za tą cenę (czyli wcześniej umówioną: 3000 zł) cyrkonu robić nie będzie. Wcześniej na początku leczenia jedynie poinformowano, że płatność ma nastąpić w dwóch transzach - pierwsza 3000 - część chirurgiczna, druga - 3500 - część protetyczna (3500 z łącznikiem). Bez zarzutu przebiegła tylko część chirurgiczna. Po prostu skandal.